wtorek, 14 lutego 2017

Historia o bardzo smutnym osiołku

Smutny osiołek
Mam tę moc!


Zdecydowanie byłam za stara na takie rzeczy. Miałam 17 lat. W tym wieku nie wypada tak postępować, ale...Ale nie mogłam go tam zostawić. Czułabym wtedy, że tracę resztki dziecięcej wiary w magię, która gdzieś jeszcze tliła się we mnie. A ja miałam nadzieję, że znajdę w sobie dość samozaparcia, aby dociągnąć, dopchnąć czy dodźwigać ją do dorosłości.

Ale od początku...


Tego dnia rodzice zabrali mnie na zakupy. Możecie sobie tylko wyobrazić, jakie nastawienie do tej formy spędzania wolnego czasu ma się w wieku 17 lat. Zrezygnowana i z odpowiednią dla trwającego okresu buntu miną, snułam się pomiędzy sklepowymi półkami, gdy nagle usłyszałam ciche, ale wyraźne słowa:

-Nie przejmuj się mną.

Hę? Odwróciłam się, ale nikt za mną nie szedł. Całą alejka była pusta. Zrobiłam dwa kroki w tył i przystanęłam na chwilę. Cisza. Widocznie się przesłyszałam. Pięknie. Aż taka stara to chyba jeszcze nie byłam. A może jednak?  Mimo obaw o stan moich narządów słuchowych wzruszyłam ramionami i ruszyłam przed siebie.

- Nikt się mną nie przejmuje - smutny głos ponownie do mnie przemówił.
- Jaja sobie robisz? - powiedziałam do siebie równocześnie przeczesując wzrokiem półkę z maskotkami. Nie wiem kogo spodziewałam się ujrzeć. Małą wróżkę przycupniętą między tandentym walentynkowym misiem, a pluszową Elsą? Odchyliłam się by móc objąć wzrokiem większy obszar. Starsi ludzie tak robią, prawda? A skoro mój słuch już zawodzi to może i ze wzrokiem mam problem. W tym momencie głos odezwał się ponownie.
- Jak miło, że mnie zauważyłeś - oho! Mam cię cwaniaku i jednym ruchem ręki zdjęłam z półki dość sporych rozmiarów Kłapouszka. Pewnie znacie go z tej historii o misiu z nadwagą.
- Po pierwsze to “zauważyłaś”, jakbyś nie zauważył - wyjaśniłam, tak by nie było niepotrzebnych nieścisłości.
- Wiesz, zgubiłem dziś ogonek - powiedział najsmutniejszym głosem jaki kiedykolwiek mogłam usłyszeć. O nie chłopie. Wracasz ze mną. Odwróciłam metkę, żeby zobaczyć cenę. 180 złotych?
- Wybacz - powiedziałam i odłożyłam go na miejsce. - Ktoś się tobą na pewno zaopiekuje.
- Nie przejmuj się mną - powtórzył - Nikt się mną nie przejmuje.

- A niech cię! - chwyciłam go i przytuliłam z taką siłą, by nikt nie mógł mi go odebrać. Przebiegłam przez market w głowie tworząc plan uprowadzenia osiołka. Na szczęście nim ochroniarz zdążył zainteresować się moimi działaniami, kątem oka dostrzegłam przy kasie rodziców i pomyślałam, że mądrze byłoby ich zaangażować. Tym bardziej, że oni mieli niezbędne do ucieczki narzędzia. Narzędzia te nazywały się polskie złote.
-A to co? I ile to kosztuje? - tata od razu przeszedł do omówienia kwestii finansowych.
-Osiołek - odpowiedziałam - Zobacz. Promocja. 180 złotych.
-Oszalałaś? Dziewczyno ty masz 17 lat. Osioł zostaje w sklepie - spojrzałam na mamę szukając ratunku, ale ta dyplomatycznie skierowała wzrok na gumy. Nie wytrwała jednak zbyt długo, ponieważ jak się okazało, nie były to gumy do żucia.
- Nie ma szans. Mamo powiedz coś - mój ton zaczął przypominać skomlenie psa. I niech się dzieje, co chce, ale byłam gotowa odwalić scenę histerii niczym trzy latek, byle tylko móc zabrać Kłapouchego do domu. - Mamo posłuchaj go - dodałam i nacisnęłam na brzuszek.
- Jak miło, że mnie zauważyłeś - powiedział osiołek. Tylko tym razem wydał się nieco weselszy.- Nikt się mną nie przejmuje. 
Oczy mamy rozszerzyły się i teraz wyglądała niczym Lady Gaga w teledysku do “Bad Romance”.
-Osioł jedzie - zadecydowała.

Uff. Dobrze wiedzieć, że można jednak uchronić odrobinę magii przed dorosłością.

3 komentarze:

  1. Ha :) Też mam swojego Kłapoucha na półce, a właściwie to całą ekipę ze Stumilowego Lasu. I kupowałam ich jak miałam 20+. Magia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta ekipa ma coś w sobie. Dziś nawet chętniej ich oglądam niż wtedy kiedy byłam mała. A Kałpouchy - choć jego głos nieco się zestarzał - nadal potrafi wywołać emocje w każdym kto weźmie go na ręce.

      Usuń
  2. Hmm is anyone else having problems with the images on this blog loading? I'm trying to find out if its a problem on my end or if it's the blog. Any feed-back would be greatly appreciated. paypal login my account

    OdpowiedzUsuń